ARTISTS OF CIVIC CHANGES - in the shape of power

IN THE SHAPE OF POWER by Ewa Dudkiewicz, Poland 2016
Tym razem zacznę nietypowo, od zdjęcia. Wykonałam je w drodze. Wielkopolska, 21.marca 2016. Za chwilę ją pożegnam kierując się na Dolny Śląsk. Zostawiam za sobą przestrzeń i ziemię tak ukochaną przez jej mieszkańców. I wiatraki. Potężne, smukłe i wysokie. Dające energię.

Pomyślałam o bohaterach mojego cyklu Artyści Zmian Społecznych. Liderzy, społecznicy, „lokalni wariaci”. Słyszą na swój temat wiele określeń i opinii. Nie zawsze przychylnych, bo to, co robią, często jest inne, nowe, nieznane… a my przecież boimy się nieznanego.

Czy to oznacza, że oni nie czują lęku? Nie wahają się przed zmianami, których są przyczyną, motorem i skutkiem? Biorą na siebie ciężar odpowiedzialności i wydają się żyć i działać z taką lekkością, że czasami im aż zazdrościmy. 

Ruchy wiatraka wytwarzającego energię to mozolna i wystawiona na kaprysy zmiennej aury praca. Bycie liderem, którego działania przyjmują kształt energii społecznej, z której ta społeczność energię czerpie i rozmnaża, to sztuka. 

------------------------------------------------------
Artyści Zmian Społecznych - pomysł realizowany przez Ewę Dudkiewicz, Tomka Ignalskiego i Wojciecha Pająka
w ramach Funduszu Inicjatyw Absolwenckich PAFW 

ARTISTS OF CIVIC CHANGES - notes from the trip around Poland

Artists of Civic Changes - Artyści Zmian Społecznych. Taki tytuł nosi najnowsza inicjatywa, a zarazem, moja pierwsza w 2016 podróż literacko-fotograficzna.
Porównując z ubiegłorocznym cyklem Poland in Noir, to nie tylko twórcza realizacja marzeń, to wyzwanie, które ma swój cel i wyznaczoną trasę.

Jestem w podróży dziesiąty dzień. Przejechałam ponad 1.500 km począwszy od województwa świętokrzyskiego, przez lubelskie, podlaskie, warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie do wielkopolskiego. Przede mną jeszcze dolnośląskie i wracam na Śląsk. Tym razem nie szukam inspiracji w krajobrazach czy architekturze. Podczas tego wyjazdu spotykam ludzi. Artystów Zmian Społecznych.

Kim są? i dlaczego postanowiłam dwa tygodnie spędzić w drodze odwiedzając wsie, małe miasteczka i duże miasta, aby spędzić czas na rozmowie, o tym co robią - ale co więcej! - uchwycić na fotografii ich marzenia...

Byłam wręcz bezczelnie pewna, że jak w ubiegłym roku, uda mi się połączyć przyjemność podróżowania z codziennym prowadzeniem zapisków na blogu. Na bieżąco układać w słowa przemyślenia i refleksje. Oddawać spostrzeżenia w najlepszym, bo świeżym i wręcz surowym kształcie. Tak myślałam. Teraz wiem, jaka byłam naiwna.

Nie można skupiać się na poszukiwaniu natchnienia w przestrzeni, a jednocześnie koncentrować na historiach i przeżyciach bohaterów swojego cyklu.

Bohaterów ciekawych i nieszablonowych. Absolwentów Szkoły Liderów Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, którzy uczestniczyli w wizytach studyjnych do USA.
Ponad 80 osób przemierzyło 7 tysięcy kilometrów, aby odkryć "własną Amerykę". Mieli okazję zobaczyć, spotkać się i porozmawiać z ludźmi zaangażowanymi w działania społeczne, kulturę, sport, integrację czy lokalną politykę. To było niczym sen, przygoda życia i doświadczenie inne niż wszystkie. Jednak zawsze, nawet po najpiękniejszym śnie przychodzi przebudzenie. Trzeba wstać, ubrać się i ruszyć na spotkanie codzienności. 

Czas przyjrzeć się, dokąd zmierzają... i o czym marzą dzisiaj...

Artysta Zmian Społecznych...ktoś, kogo żaden szablon i wzór przewidzieć nie potrafi...
Artist of Social Change by Ewa Dudkiewicz, Poznań 2016

------------------------------------------------------
Artyści Zmian Społecznych - pomysł realizowany przez Ewę Dudkiewicz, Tomka Ignalskiego i Wojciecha Pająka
w ramach Funduszu Inicjatyw Absolwenckich PAFW 

A SHORT TRIP TO GERMANY WITH A PLEASANT SURPRISE...

Dzisiaj wrócę do Polski z kilkudniowego wyjazdu do Niemiec. Przywiozę coś nowego. Rezultat eksperymentalnej techniki nakładania obrazów.
Przyznaję się. Kiedyś krzyczałam - żadnego psucia zdjęcia postprodukcjá. Ok, nadal uważam agresywne ingerencje za grafikę, a nie fotografię, ale kiedy chce się tworzyć coś innego, nowego, tam nie ma miejsca na ograniczenia i skrupuły :)
Przede wszystkim zaś, najważniejsza pozostaje radość z doświadczania fotografii.
Więc dzisiaj zdjęcie ONA /SHE/.


Photo SHE by Ewa Dudkiewicz, Germany 2015

an ARTIST - CREATOR... or CREATURE...?

Artysta - twórca rzeczywistości równoległej? Kreator światów alternatywnych, czy kreatura tańcząca na smyczy i pod dyktando rozkapryszonej publiczności? Władca nadproduktywnej wyobraźni czy biedna istota uzależniona od swoich natręctw i przyzwyczajeń... ARTIST - CREATOR OF A PARALLEL REALITY or CREATURE OF HABIT?

Właśnie mija 6 miesięcy i 1 dzień od opublikowania pierwszego posta na blogu Ewa Dudkiewicz Photography. To już - czy - dopiero, pół roku ekshibicjonizmu słowno-obrazowego?

Z nutką niepokoju i zaintrygowania wróciłam do majowych wpisów. Chyba dlatego, aby upewnić się, czy wciąż jestem na właściwej drodze. Tak wiele się wydarzyło, że własna pamięć płata mi figle i powoduje uczucie mnogości doświadczeń w dłuższym przedziale czasu, niż te kilka miesięcy.
Zawsze najtrudniej podążać swoją ścieżką, gdy wokół tak wiele szans i okazji do rozwoju własnego warsztatu, dzielenia się wiedzą, umiejętnościami i ciągłego doświadczania "nowego".

Z jednej strony tworzę własną koncepcję fotografii społecznie angażującej, szukam jej odcieni kulturowych, świadomościowych i co więcej! mogę się realizować dzięki Stypendium Ministra Kultury czy prowadząc warsztaty fotograficzne i organizując wystawy prac.
Z drugiej jednak strony, to wszystko co perwersyjne i zakazane, a kryje się pod moim ulubionym słowem NOIR - to właśnie to, co drzemie i czeka na swój coming out. To nie tylko fotografia, to gra z odbiorcą - prowokowanie i eksperymentowanie. Scenariusze słowem i obrazem malowane...
Koniec retrospekcji. Nowe już wkrótce...

Teraz czas na zdjęcie. Pozostając w nastroju lekko narcystycznym - autorka niniejszego tekstu :) na wiedeńskiej stacji, przekraczająca dozwoloną linię, aby uchwycić w lustrze moment wjazdu kolejki metra. Może zrobią tam napis - Uwaga! Artysta! /Watch out for an artist!/

Photo WATCH OUT FOR AN ARTIST by Ewa Dudkiewicz, Austria 2015

BEAUTIFUL THINGS... in Noir

Blessed are they who see beautiful things in humble places where other people see nothing.
Camille Pisarro

Czy piękno może być ukryte w cieniu, kontraście lub w spotkaniu czerni z bielą?
Tak, jeżeli nasze oczy staną się narzędziem wyobraźni. Wtedy wyobraźnia odda nam nieocenioną przysługę... zaczniemy widzieć więcej... o tym pisał genialny malarz Camille Pisarro...

Szczęśliwi są ci, którzy dostrzegają piękno w miejscach zwykłych, tam gdzie inni niczego nie widzą.  

Photo BEAUTIFUL THINGS by Ewa Dudkiewicz, Poland 2015

TEA TIME or HALF FACE?

Założenie było proste - przez minimum 6 miesięcy tylko zdjęcia czarno-białe wykonane aparatem z jasnym obiektywem stałym 50 mm. Tak też czynię, ale cóż to za artyzm, kiedy mam się ograniczać?

Dlatego, dla odmiany i właśnie z wrodzonej przekory, dzisiaj będzie inaczej. Do obiektywu 50mm dokupiłam zestaw filtrów makro i dzięki temu, znowu mogłam bawić się w inscenizacje.

Dla miłośników relaksu przy herbatce zdjęcie TEA TIME...

Photo TEA TIME by Ewa Dudkiewicz, Poland 2015

...zaś dla miłośników odkrywania drugiej twarzy HALF FACE

Photo HALF FACE by Ewa Dudkiewicz, Poland 2015
i tu rodzi się dylemat... "pierwsza twarz" przy drugiej herbatce, czy "druga twarz" przy pierwszej?
i oczywiście ulga... dla miłośników kawy :)

THE WAY IS A JOURNEY

Droga jest podróżą. Podróż jest przygodą. Przygoda jest niespodzianką.

Niespodzianka jest tajemnicą. Tajemnica jest kluczem. Klucz otwiera drzwi.

Drzwi chronią dom. Dom jest miejscem. Miejsce jest przestrzenią.

Przestrzeń jest wolnością.

Wolność jest wszystkim. We wszystkim jest też droga.

Droga jest podróżą...

Photo THE WAY IS A JOURNEY by Ewa Dudkiewicz, Germany 2015

ONE: PHOTOTALES IN NOIR: From dark to light... in Vienna

W podróżowaniu odnajduję wolność.

To, co na co dzień ogranicza moją wyobraźnię znika, kiedy ja znikam z "radaru codzienności".

Z mroku do światła (From dark to light) to zdjęcie, które wykonałam w sierpniu tego roku w Wiedniu.

Czekałam na Rathausplatz z obiektywem wycelowanym w kierunku dwóch dziewczyn siedzących na schodach. Był późny, ciepły wieczór i wymarzona sceneria. Jednakże wciąż mi czegoś brakowało. Wtedy z mroku wyłoniła się kobieta a ja nacisnęłam spust.

Fotografowanie to polowanie... czyż nie?

Photo FROM DARK TO LIGHT by Ewa Dudkiewicz, Vienna 2015

ONE: PHOTOTALES IN NOIR: HEAVENWARD

Ku niebu szłam...

Ku niebu szłam - marzeniami malując horyzont,
Widziałam drogę

Fantazji dzban - nieświadomie unosząc oburącz,
Odczuwałam ból

Pożółkły plan - kolorami przeszłości przerażał,
Eksplodował gniew

Ku niebu szlam - zapłakały błękitne anioły,
Pozostała krew.

Photo HEAVENWARD by Ewa Dudkiewicz, Poland 2015

ONE: PHOTOTALES IN NOIR: DEATHBED

Łoże śmierci /DEATHBED/

cztery kąty, cztery rogi,
czterdzieści cztery centymetry
patrząc w górę od podłogi,
drewniane, wyszukane, staroświeckie,
łoże myśliwego...
wybrane spośród wielu
eksponatów w tym muzeum,
stało...

cztery deski, zbite hardo,
patrzysz na nie i co widzisz?
bo ja tylko chwilę marną
cztery deski...
jak do trumny...


Photo DEATHBED by Ewa Dudkiewicz, Poland (Sejny) 2015