Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poland. Pokaż wszystkie posty

World Book Day!

I wish Writers Everywhere all the best for World Book Day :)

Wszystkiego najlepszego dla Miłośników Pióra z całego uniwersum z okazji Światowego Dnia Książki :)

The photo Writer`s World by Ewa Dudkiewicz, Poland 2015

Travel into the Psychopathy & Art Style (Part 1)

You can uncover each place to explore it and find a simple / straight shape there.
Możesz odkryć każde miejsce, żeby odnaleźć tam prosty kształt.
Photo Simple shape by Ewa Dudkiewicz, Poland (Moszna), 2017

You can uncover each place to explore it and find a distorted shape there.
Możesz odkryć każde miejsce, żeby odnaleźć tam zniekształcenia.
Photo Distorted shape by Ewa Dudkiewicz, Poland (Katowice), 2017
Does that make any difference? It depends on you, but if you search the shape of your mind, you will take two photos to know simple from distorted shapes around you. If you know what I mean :) just do it!
Czy to ma znaczenie? To zależy od Ciebie, ale jeśli szukasz kształtu własnego umysłu, powinienieś zrobić dwa zdjęcia by móc odróżnić kształt prosty od skomplikowanego... jeśli wiesz, o co mi chodzi :) zrób to!

AT FIRST, IT`S JUST A BLUR

Photo AT FIRST, IT`S JUST A BLUR by Ewa Dudkiewicz, Poland 2016
Na początku wszystko jest zamglone, jednak im uważniej się przyjrzeć, tym można dostrzec więcej detali i drobinek rzeczywistości. 
Zdjęcie wykonałam w zimny, wczesny wrześniowy poranek w miejscowości Celiny w województwie świętokrzyskim. Było wietrznie, wilgotno i nieprzyjemnie, jednak potrzeba uchwycenia wstającego dnia zmusiła mnie do opuszczenia pokoju i wyjścia z aparatem na otwartą przestrzeń. My, mieszczuchy stłoczone w labiryncie betonowych domów i ulic marzymy o bezkresnych polach, po których moglibyśmy bezwstydnie spacerować, wylegiwać się na miękkich, zielonych trawach i głaskać chropowate w dotyku kłosy zbóż. Patrzelibyśmy na lazurowe niebo udekorowane pierzastymi chmurami, a ciepło złotych promieni słońca, dzieliłoby się z nami swoją nieskończoną energią.

Rzeczywistość jest jednak zgoła odmienna. Bez względu ile warstw odzieży uda się nam założyć na ciało targane porannymi dreszczami, i tak nie unikniemy nieprzyjemnego uczucia chłodu. Co więcej, z każdą kolejną minutą będzie tylko gorzej, więc nie traćmy czasu na mrzonki i lepiej szybko przekroczmy próg miejsca noclegowego, by wyruszyć ku wyzwaniom ujęć plenerowych o brzasku. Jesteśmy więc pierwsi na środku pola, a dookoła nas tylko czarna ziemia przerzedzona bruzdami - śladami eksploracji ludzi i maszyn. Idziemy przed siebie ścieżką wyglądającą niczym przedziałek na głowie kruczowłosego diabła, a podeszwy stają się coraz cięższe od przylepiającej się gliny i błota.
A słońce jeszcze nie wstało... A może i nawet zbudziło się i pragnie rozświetlić ziemię, jednak ciemne, ciężkie chmury skutecznie zamykają świat w objęciach ponurej i brudnej szarości, którą rejestrujemy w kolejnych kadrach. Opadająca mgła potęguje nastrój cichej wrogości natury, a jedynymi wyraźnymi elementami stają się słupy elektryczne. Dwunogie, betonowe konstrukcje połączone iskrzącym się drutem dominują nad roślinnością, człowiekiem i zwierzętami. Wtedy dostrzegamy w oddali niewyraźne sylwetki koni zajętych zaspokajaniem uczucia głodu. Na ten moment czekaliśmy, to dla niego przerwaliśmy sen i porzuciliśmy wygodne łóżko. Dla tego ujęcia stoimy w polu jak strachy na wróble, ni to odstraszając, ni śmiesząc miejscowych.